Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ricotta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ricotta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Lazania z ricottą, fetą i szpinakiem

Makaron w kolejnej postaci. Wierzcie lub nie, ale to pierwsza lazania w moim życiu. Istnieją jednak dość wiarygodne przesłanki świadczące o tym, że nie ostatnia ;). Doskonałe połączenie trzech rodzajów sera i dobrze przyprawionego, świeżo startą gałką muszkatołową, szpinaku. Robiłam z podwójnej porcji i najadło się 8 osób ;) Tutaj podaję oryginalny przepis na 4 osoby z Kuchni nr 3/2012. Polecam!


Lazania z ricottą, fetą i szpinakiem

Składniki:

  • oliwa
  • 1 cebula (posiekana)
  • 2 ząbku czosnku (pokrojone w drobną kosteczkę)
  • 300g szpinaku (grubo posiekanego)
  • 300g ricotty
  • 100g fety
  • 1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
  • sól i pieprz
  • 12 płatów lazanii
  • 130g cheddara
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Na dużej patelni szklimy na odrobinie oliwy czosnek i cebulę. Dodajemy szpinak, podsmażamy minutę (aż "zwiędnie"), mieszając. Zdejmujemy z ognia i studzimy. Łączymy z ricottą i pokruszoną drobno fetą. Doprawiamy gałką, solą i pieprzem.
W dużym garnku doprowadzamy do wrzenia osoloną wodę i gotujemy lazanię partiami po 2-3 płaty - każdą porcję przez minutę. Odcedzamy, odkładamy i skrapiamy oliwą.
Na dnie żaroodpornego naczynia układamy trzy płaty lazanii. Na połowie każdego płatu rozkładamy 1/12 nadzienia szpinakowego, zawijamy go tak, aby przykrył szpinak. Obok znów kładziemy trzy płaty lazanii, a na nich nadzienie i zawijamy. W ten sam sposób na wierzchu układamy kolejną warstwę. Posypujemy startym cheddarem. Pieczemy 20 minut.
Smacznego :)


Dodaję do akcji:

niedziela, 2 września 2012

Sorrentinos - argentyńskie pierożki

Czekała mnie ośmiogodzinna podróż pociągiem. Nagle, w pociągu, przypomniałam sobie, że właściwie nie mam nic do czytania, więc zdążyłam jeszcze wylecieć jak z procy i kupić najnowszą Kuchnię. Bardzo szybko pochłonęłam wszystkie cudowne przepisy i smaczne zdjęcia. Ujęła mnie historia spisana przez Jolantę Zdanowską o Argentynie i tamtejszej kulinarnej feerii barw. I przepis na argentyńskie pierożki sorrentinos, których smak już prawie czułam na podniebieniu. Podobno wersja, którą w końcu wypróbowałam, jest w Argentynie najpopularniejsza. Takie sorrentinos są bardzo aromatyczne i zachwycają smakiem. To coś, co, jeśli chciałoby się zdefiniować, można by umieścić gdzieś między naszymi pierogami a włoskimi ravioli. Ale tak naprawdę, to po prostu sorrentinos. Wymyślono je w Buenos Aires w restauracji Sorrento. Pyszne. Chyba stałam się fanką argentyńskiej kuchni i zamierzam wypróbować więcej przepisów :) Przepis z Kuchni, nr 9/2012.



Sorrentinos

Składniki (dla 2 osób):

  • 250g mąki
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 płaska łyżka soli
  • 1 szklanka wody
  • 200g mozzarelli
  • 100g szynki (użyłam schwarzwaldzkiej)
  • 1/2 szklanki startego parmezanu
  • 250g ricotty
Mąkę wsypujemy do miski, pośrodku robimy dołek, do którego wsypujemy sól, wlewamy oliwę i gorącą wodę. Dokładnie mieszamy łyżką, żeby potem nie poparzyć rąk. Wykładamy masę na stolnicę, zagniatamy ciasto, rozwałkowujemy je na placek o grubości 2mm i wycinamy krążki o średnicy 10cm. Mozzarellę ścieramy na tarce, mieszamy z posiekaną szynką, parmezanem i ricottą. Nakładamy po łyżce farszu na połowę krążków, nakrywamy pozostałymi krążkami i dobrze sklejamy brzegi. W dużym garnku zagotowujemy osoloną wodę i wrzucamy do niej sorrentinos. Gotujemy, aż pierożki wypłyną na powierzchnię, około 4 minut. Wyjmujemy łyżką cedzakową. Podajemy ze śmietanką lub sosem pomidorowym. 
Smacznego! 

Sos zrobiłam sama:
  • puszka całych pomidorów
  • garść świeżej bazylii
  • garść świeżego oregano
  • pieprz
  • pół łyżeczki soli
  • 1/4 suszonej papryczki chilli
Pomidory wrzuciłam do garnka, doprowadziłam do wrzenia, dodałam posiekane zioła i przyprawy, pokruszyłam papryczkę, wymieszałam, następnie zblendowałam. Wszystko chwilę podgotowałam i polałam pierożki.