piątek, 23 listopada 2012

Cake Pops i cała masa nerwów

Pierwsze Cake Pops w moim życiu. Jeszcze dosłownie 10 sądnych minut i znalazłyby się w moim notatniku w dziale pt.: "NIGDY WIĘCEJ". Rozpadały się, spadały z patyków, w końcu z kilku z nich powstała w misce wielka papka, którą zjadłam widelcem. Zostały samotne, chłodząc się i już miałam je opuścić na dobre, kiedy postanowiłam się zlitować i podejść do nich jak do jeża. Całkiem słodkiego jeża. Przypomniałam sobie o zapasowej gorzkiej czekoladzie w lodówce i dałam Cake Pops drugą szansę. Udały się. Razem z nimi powstało kilka złotych rad. To, że producent czekolady jest znany i ceniony i jest na "W", nie znaczy, że ta czekolada jest dobra do Cake Pops. Zawsze miejcie zapasową gorzką czekoladę. Lepiej nie używać mlecznej. Jeśli coś Was zdenerwowało, najprawdopodobniej nie warto z tego rezygnować. A jeśli nawet zdecydujecie się zrezygnować, pamiętajcie: to tylko (no dooobra, aż) ciastka. Aha, miejcie głęboko w poważaniu kąpiel wodną i zaprzyjaźnijcie się z kubkiem i mikrofalą. O! Ostatecznie, polecam, są pyszne :) Przepis STĄD.




Cake Pops

Składniki (mi wyszło 19, ale jeszcze kilka umarło śmiercią tragiczną)
  • 400 g suchego ciasta, pokruszonego (ciasto babkowe, czekoladowe, itp.)
  • 120 g serka mascarpone
  • 80 g nutelli lub masła orzechowego
  • 200 g czekolady, do obtoczenia (użyłam gorzkiej!)
  • 1 łyżka oleju
  • kolorowe posypki

Przygotowujemy krem: mascarpone mieszamy z nutellą/masłem orzechowym.

Kawałki pokruszonego ciasta dokładnie mieszamy z kremem, tworząc dużą kulę. Zawijamy w folię spożywczą, chłodzimy przez 15 minut w zamrażarce.
Wyjmujemy, odmierzając równe kawałki ciasta formujemy kulki. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (by nie przykleiły się do blachy) i schładzamy w zamrażarce przez kolejne 15 minut.
Czekoladę roztapiamy z 1 łyżką oleju w kąpieli wodnej (roztopiłam w mikrofali). Przygotowujemy patyczki. Kulki wyjmujemy z zamrażarki.
Końcówkę patyczka zanurzamy w czekoladzie i natychmiast wtykamy w środek, dochodząc mniej więcej do jej połowy (to naprawdę ważne).Układamy cake pops na blaszce patyczkami do góry i znów schładzamy przez około 15 minut (muszą być dobrze schłodzone).
Po tym czasie, jeśli czekolada przestygnie, roztapiamy ją ponownie. Wyjmujemy cake pops z zamrażarki, zanurzamy w roztopionej czekoladzie, czekając, aż skapie jej nadmiar (to też ważne). Dekorujemy.
Wbijamy patyczkami w styropian, kartonik lub układamy 'do góry nogami' na papierze do pieczenia.
Przechowujemy w lodówce.
Smacznego :)



poniedziałek, 19 listopada 2012

Risotto grzybowe

Risotto. Wielka tajemnica włoskiej kuchni. Tajemnica, która do dziś była dla mnie nieodkryta. Nie wiem, dlaczego, ale zawsze bałam się risotto. Myślałam, że się przypali, że będzie za twarde albo za miękkie, albo po prostu niedobre. Wychodząc jednak z założenia, że trzeba walczyć ze swoimi lękami, pobiegłam do sklepu po ryż arborio i w ten (cieplejszy niż zwykle) listopadowy wieczór zabrałam się za risotto. Wyszło bardzo jesienne, z intensywnym smakiem suszonych grzybów oraz idealną konsystencją ryżu. Od dziś stwierdzam, że nie ma się czego bać i wszystko jeszcze przede mną. Polecam! Przepis STĄD.



Risotto grzybowe

Składniki:
  • 200g ryżu do risotto (arborio)
  • 100g suszonych grzybów (należy je namoczyć godzinę przed gotowaniem)
  • cebula
  • 1,5l bulionu warzywnego (najlepiej domowej roboty, ale może być również z kostki warzywnej)
  • kieliszek białego wytrawnego wina
  • łyżka dobrego, pachnącego masła
  • oliwa z oliwek
  • pietruszka
  • sól
  • 50g parmezanu
Rozpoczynamy od przygotowania wszystkich składników, które będą potrzebne podczas przygotowywania risotto - musimy pokroić cebulę oraz grzyby, zetrzeć parmezan i zagotować bulion. Żeby przygotować risotto potrzeba 20 minut i drewnianej łyżki. Podsmażamy cebulę na 2 łyżkach oliwy z oliwek. Do zeszklonej cebuli dodajemy ryż i całość zalewamy winem. Mieszamy całość energicznie przez około 2 minuty, tak aby ryż wchłonął wino, ale się nie przypalił. Następnie, cały czas mieszając, dodajemy do ryżu po jednej chochli bulionu - zalewamy ryż bulionem, mieszamy do czasu, aż ryż wchłonie praktycznie cały płyn i dodajemy kolejną chochlę (ryż należy gotować na wolnym ogniu). Tego typu ryż potrzebuje co najmniej 20 minut, aby był ugotowany. Kiedy ryż jest prawie gotowy dodajemy grzyby i dalej dodajemy bulion, aż do czasu kiedy ryż będzie ugotowany. Ziarenka powinny być jędrne i oblepione sosem - risotto nie powinno być suche. Na końcu dodajemy sól do smaku (sypnęłam również pieprzem), porządną łyżkę masła, starty parmezan oraz garść posiekanej pietruszki. Gotowe risotto najlepiej podawać skropione świeżą oliwą z oliwek i oprószone startym parmezanem.

Smacznego :)

sobota, 17 listopada 2012

Gulasz pieczony

Idealny przepis na gulasz dla człowieka, który na gotowanie ma czas głównie w nocy. Idealny przepis dla mnie. Jednego dnia przyprawiasz mięso, drugiego pieczesz i podajesz z kaszą i ulubioną sałatką ogórkową autorstwa mamusi :) Pyszny, naprawdę idealnie wyważona mieszanka przypraw. Polecam :) Przepis STĄD.


Gulasz pieczony

Składniki (6 porcji):
  • 800 g szynki wieprzowej
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 łyżki oleju
  • 3 łyżki słodkiej papryki
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 kostka rosołowa
  • 1 łyżeczka curry w proszku
  • 2 liście laurowe
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżeczka soli
  • 100 ml słodkiej śmietany

Mięso myjemy i kroimy w kostkę wielkości około półtora centymetra. Cebulę drobno siekamy. Czosnek przeciskamy przez praskę. Wszystkie składniki, oprócz śmietany, mieszamy dokładnie i odstawiamy do lodówki na ok. 12 do 24 godzin. Po tym czasie przekładamy całość do żaroodpornego naczynia lub brytfanny i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 220 stopni. Pieczemy pod przykryciem przez 1,5 godziny (aż mięso będzie miękkie). Po wyjęciu z pieca dodajemy śmietanę i mieszamy. Podajemy z ulubionymi dodatkami lub w samotności :)

czwartek, 15 listopada 2012

Krem z dyni z krewetkami i kolendrowym pesto

Kiedy nadchodzi listopad, wszędzie widzisz dynie. W telewizji, na sklepowych wystawach, na bazarku i w restauracyjnym menu. W końcu sam/a zaczynasz mieć ochotę, żeby upichcić coś, w czym główną rolę zagra ta pękata, pomarańczowa królowa jesieni . Ja od dawna marzyłam o kremie z dyni. Wyszedł pyszny - z orientalnym posmakiem imbiru i mleczka kokosowego i dodatkiem krewetek. I to kolendrowe pesto... Polecam. Świetny przepis z Kwestii Smaku.


Krem z dyni z krewetkami i kolendrowym pesto

Składniki (na 4 porcje):
• 2 łyżki oleju roślinnego
• 1 średnia cebula, pokrojona w kosteczkę
• 1 łyżka z górką tartego świeżego imbiru
• 1 płaska łyżka (lub mniej) posiekanej ostrej papryczki chilli
• 2 ząbki czosnku, pokrojone w kosteczkę
• 2 szklanki gęstego puree z dyni*
• około 500 ml bulionu warzywnego
• 250 ml mleka kokosowego
• sól i świeżo zmielony czarny pieprz

Krewetki:
• 12 różowych (gotowanych) mrożonych krewetek tygrysich
• 2 łyżki oliwy z oliwek
• 1 łyżeczka pokrojonej w drobną kosteczkę pikantnej papryczki chilli
• 1 ząbek czosnku, pokrojony w drobniutką kosteczkę

Pesto z kolendry:

• 1 pęczek kolendry, same listki
• 4 łyżki oliwy z oliwek
• skórka i sok z 1/2 cytryny
• 1 ząbek czosnku, posiekany


*Jak zrobić purée z dyni?

Dynię kroimy na duże kawałki razem ze skorupą. Odrzucamy środek z pestkami i pozostawiamy sam zwarty miąższ przytwierdzony do skorupy. Kawałki dyni układamy na blasze do pieczenia. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy do miękkości (maksymalnie przez 1 godzinę). Łyżką wybieramy miąższ ze skorupy, zawijamy go w ściereczkę, mocno wyciskamy cały sok. Odsączoną, suchą dynię miksujemy blenderem na purée.

W garnku z grubym dnem rozgrzewamy olej, szklimy cebulę, dodajemy imbir, papryczkę chilli i czosnek. Podsmażamy przez około 1 - 2 minuty, mieszając od czasu do czasu. Dodajemy purée z dyni oraz tyle bulionu, aby uzyskać odpowiednio gęstą konsystencję zupy, gotujemy przez 10 minut. Doprawiamy solą oraz pieprzem, zagotowujemy i zdejmujemy z ognia. Miksujemy na gładki krem. Dodajemy mleko kokosowe i podgrzewamy.
Rozgrzewamy oliwę na patelni, wkładamy rozmrożone i osuszone krewetki, dodajemy posiekaną papryczkę chilli i czosnek. Smażymy krewetki na średnim ogniu, przez pół minuty z każdej strony. Doprawiamy solą oraz pieprzem.
Wszystkie składniki na pesto miksujemy blenderem, pozostawiając kilka listków kolendry do dekoracji. Doprawiamy solą oraz świeżo zmielonym czarnym pieprzem.
Zupę podajemy z krewetkami (po 3 sztuki na 1 porcję), wraz ze smażoną papryczką chilli i czosnkiem. Polewamy pesto kolendrowym, dekorujemy listkami świeżej kolendry.


Dodaję do akcji:

niedziela, 28 października 2012

Gorąca czekolada i "Słodkie życie w Paryżu"

Po trudach związanych z pisaniem magisterki i wertowaniem opasłych tomów na temat literatury współczesnej, wybrałam się do księgarni po coś lekkiego do czytania. Na moje wielkie szczęście jedną z pierwszych książek, które rzuciły mi się w oczy, była ta autorstwa Davida Lebovitz'a - "Słodkie życie w Paryżu". Lebovitz opisuje czas, kiedy mieszkał w stolicy Francji, mentalność paryżan, a przede wszystkim francuskie smakołyki. Urzekł mnie w szczególności opisem gorącej czekolady, którą miał okazję wypić w Patisserie Viennoise, wiedeńskiej cukierni w Paryżu.

"Jeśli dłużej się nad tym zastanowić, parująca filiżanka chocolat chaud, przyrządzonej tak jak lubię, stanowiłaby całkiem przyjemny ostatni posiłek. Może od tej pory będę się zgadzał na grubą warstwę bitej śmietany, na którą zawsze mnie namawiają. Jeśli odejdę z tego świata, to przynajmniej jako bardzo szczęśliwy człowiek. Będę mógł wtedy uczciwie powiedzieć, że wreszcie znalazłem najlepszą czekoladę w Paryżu, za którą 'warto oddać życie'". (David Lebovitz, Słodkie życie w Paryżu, Bielsko Biała 2012, wyd. Pascal)

Autor postanowił oczywiście odtworzyć smak tej czekolady, tak, żeby jego czytelnicy mogli spróbować chociaż namiastki. Jest rzeczywiście wyśmienita - wytrawna, rozgrzewająca i dodająca energii w czasie październikowej zimy. Od siebie dodałam szczyptę chili, żeby przyjemnie mrowiła w język :) Szczerze polecam!



Gorąca czekolada

Składniki:

  • 500ml pełnego lub odtłuszczonego mleka
  • 140g drobno połamanej półsłodkiej lub gorzkiej czekolady
  • szczypta gruboziarnistej soli
Rozgrzewamy mleko i czekoladę w średniej wielkości rondlu, aż zacznie się gotować, dodajemy sól. Uważamy, żeby mleko nie wykipiało :)
Zmniejszamy ogień i gotujemy miksturę, regularnie mieszając, przez 3 minuty. Jeśli zależy nam na gęstszej konsystencji, gotujemy 1-2 minuty dłużej. 

(można przechowywać w lodówce do pięciu dni, podgrzać w rondlu lub mikrofalówce)

I jeszcze jedna rada od autora: "Pamiętajcie o wybraniu czekolady najlepszego gatunku. Przepis składa się z tak niewielu składników, że jakość czekolady naprawdę odgrywa ważną rolę". Ja wybrałam czekoladę Lindt 70% kakao. 


sobota, 27 października 2012

Krem z brokułów

Najprostsza i najlepsza zupa na świecie. Zielona i wiosenna, w przeciwieństwie do aury na dworze. Najwspanialsza w wykonaniu mojej Siostry, ale moja wyszła (prawie) taka sama :) Dzięki szybkiej instrukcji telefonicznej znad morza :) Polecam!



Krem z brokułów

Składniki:

  • jeden duży brokuł (lub dwa mniejsze)
  • 50g masła
  • łyżka oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 kostki rosołowe z lubczykiem
  • ok. 200ml śmietanki 30%
  • gałka muszkatołowa
  • sól, pieprz
Od umytego brokuła odcięłam najtwardsze części i pokroiłam w kostkę. Wyciśnięty przez praskę czosnek podsmażyłam przez moment na maśle i oliwie. Do tego dorzuciłam brokuła i smażyłam, mieszając, aż lekko zmiękł. Wtedy zalałam wszystko litrem wody i gotowałam do wrzenia. Dorzuciłam kostki rosołowe, wymieszałam, potem dodałam różyczki brokuła i gotowałam do miękkości. Ugotowane brokuły zmiksowałam blenderem na krem, doprawiłam do smaku gałką, solą i pieprzem. Zdjęłam z gazu, chwilę odczekałam i wlałam śmietankę. Wymieszałam. Mniam!
Smacznego!


poniedziałek, 1 października 2012

Ciasteczka razowe

Razowe ciasteczka. Zdrowe, pachnące masełkiem, z ziarenkami wanilii - idealne, żeby zabrać je ze sobą do pracy, bo są takie... śniadaniowe. Polecam! Przepis STĄD.


Ciasteczka razowe

Składniki:

  • 150g mąki pszennej
  • 70g mąki razowej
  • 50g cukru pudru
  • ziarnka z jednej laski wanilii
  • szczypta soli
  • jajko
  • 100g zimnego masła
Ze wszystkich składników zagniatamy ciasto. Formujemy kulę, owijamy folią kuchenną i wkładamy do lodówki na 30 minut. Wałkujemy na dobrze podsypanej mąką stolnicy. Wałkujemy na grubość około 5 mm. Wycinamy kształty i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. W gazowym piekarniku piekłam ok. 17 minut.
Smacznego!